W połowie trasy drugiego przejazdu
zmywarki gorenje | Ogłoszenia drobne |
W połowie trasy drugiego przejazdu nie wiedziałem gdzie jestem. Żółte tyczki były prawie niewidoczne we mgle, a ponadto możliwość odniesienia sporego sukcesu trochę mnie sparaliżowała. Pięć bramek przejechałem strasznie. To pogorszyło wynik. W efekcie zająłem 6 miejsce. Killy pokonał dwa przejazdy w 99,73, ja uzyskałem 100,97 sek. Początkowo byłem zadowolony, że w ogóle skończyłem konkurencję, bo przecież mogłem w tych ciemnościach wylecieć z trasy. Ale później, kiedy słuchałem hymnu granego po raz trzeci na cześć Francuza, zaczynałem mieć do siebie pretensje. Trzeba było jednak ryzykować, iść na cały gaz. Może udałoby się odrobić te 0,6 sekundy dzielące mnie od brązu..." 6 miejsce, zajęte wówczas przez 21-letniego Andrzeja, uznane zostało za jeden z największych sukcesów naszego narciarstwa. Zawsze mieliśmy bowiem dobrych skoczków, a Franciszek Groń-Gąsienica zdobył nawet w 1956 roku brązowy medal olimpijski w kombinacji klasycznej, ale w konkuren- cjach alpejskich byliśmy do tego czasu daleko, daleko w tyle. Nikt nie przypuszczał, że to początek międzynarodowej kariery Andrzeja, że od tego momentu na stałe wejdzie do światowej czołówki alpejczyków. Jednakże na większe sukcesy musiał jeszcze poczekać.
black jack | kredyt mieszkaniowy kalkulator | agencja interaktywna